Nie taka wideorekrutacja straszna

czyli rekruter w świecie nowoczesnych technologii

20 stycznia 2016 by in category Storytelling with 0 and 2
adam (2)

Nie taka wideorekrutacja straszna, czyli rekruter w świecie nowoczesnych technologii

Czy tydzień rozpoczęty od kłótni z szefem może być dobrym tygodniem? Dzisiaj odkryłam, że tak. Wszystko zaczęło się wczoraj, gdy usłyszałam, ile rozmów rekrutacyjnych będę musiała przeprowadzić w przeciągu następnych kilku dni. Po krótkich kalkulacjach obliczyłam, że jeśli bardzo się pospieszę, dam radę poświęcić jednemu kandydatowi jakieś dwie minuty, a skracając ten czas o połowę, nawet wyrobię się na obiad. Dwie minuty! To akurat tyle, żeby powiedzieć „dzień dobry”, posłać pokrzepiający uśmiech i odprowadzić do drzwi, bo na nawet najkrótszą autoprezentację czasu na pewno nie wystarczy. Gdy przedstawiłam te wyniki szefowi, nie był zachwycony. Prawdę mówiąc, porozmawialiśmy sobie chwilę podniesionymi głosami, wyjaśniliśmy, że elastyczność godzin nie ma nic wspólnego z ich rzeczywistym rozciąganiem, a potem rozstaliśmy się w raczej ponurych nastrojach. Za to dzisiaj znalazłam przyklejoną do monitora karteczkę.

Odbierz pocztę i spróbuj tego, głosił napis. Czując się jak Alicja w Krainie Czarów próbująca magicznego napoju, nacisnęłam ostrożnie przycisk uruchamiania komputera, a następnie odczytałam pocztę. Faktycznie, dostałam nową wiadomość, z tajemniczo brzmiącym hasłem „wideorekrutacja”. Słyszałam już kiedyś o narzędziu, które umożliwia szybkie przesłuchanie nagrań kandydatów na wstępnym etapie selekcji, gdy zgłoszeń było jeszcze zbyt wiele, by spotykać się ze wszystkimi, ale nigdy nie miałam z czymś podobnym do czynienia. Gdy wczytywałam się w opis dostarczonego przez szefa rozwiązania, do mojego biura wpadła Monika, jak zawsze uśmiechnięta i jak zawsze pełna energii, której czasami mocno jej zazdrościłam.

– Wideorekrutacja, co? – zapytała, zamaszystym gestem przysuwając sobie krzesło i o mało co nie rozlewając na nie przyniesionej ze sobą kawy. – Umówiłam ci wczoraj kilka spotkań, pierwsze masz na dziesiątą.

Zerknęłam na zegarek. Była dziewiąta czterdzieści pięć.

– Nie panikuj, to bardzo proste – uspokoiła mnie Monika, najwyraźniej widząc malujące się na mojej twarzy przerażenie. – Zaraz wszystko ci pokażę.

I faktycznie, zupełnie niespodziewanie, obsługa nowego narzędzia okazała się znacznie łatwiejsza, niż mogłabym przypuszczać. Ani się obejrzałam, a już testowałyśmy z Moniką kamerę i sprawdzałyśmy dźwięk. Piętnaście minut upłynęło błyskawicznie i aż podskoczyłam, gdy pojawił się komunikat, że kandydat oczekuje na rozmowę.

– Przestań się denerwować, to ty jesteś rekruterem – roześmiała się Monika, odsuwając krzesło, aby nie objął jej kadr.

Miała rację. Wszystkie elementy były opisane i nawet gdybym bardzo chciała, chyba nie potrafiłabym mieć wątpliwości co do tego, z kim rozmawiam albo na jakie stanowisko aplikuje mój kandydat. Przyjrzałam się jeszcze raz wszystkim dostępnym opcjom, poprawiłam włosy korzystając z podglądu mojej kamerki i stwierdziłam, że jestem gotowa.

Moim rozmówcą był pan Adam, którego skojarzyłam jeszcze zanim spojrzałam na wyświetlone nazwisko. Musiał mieć dobre CV.

– Dzień dobry, panie Adamie – powiedziałam pewnym głosem. Chociaż przeprowadzana wirtualnie, rozmowa nie różniła się tak bardzo od tej tradycyjnej i szybko odnalazłam się w swojej roli. W końcu nie pierwszy raz rekrutowałam pracownika.

– Dzień dobry.

Uśmiechnął się uprzejmie, odchrząknął i już po paru sekundach odpowiadał na moje pierwsze pytanie, opowiadając o swojej poprzedniej pracy. Zerknęłam dyskretnie na zegarek. Minęła dopiero minuta. Byłam pod wrażeniem.

Wychodząc z pracy, czułam się znacznie pewniej niż dotychczas. Zdążyłam wykonać zadania, które wcześniej wydawały mi się niemożliwe do realizacji w tak krótkim czasie i czułam się… dumna, cóż powiedzieć. Mijając drzwi prowadzące do gabinetu szefa, zawahałam się na chwilę. Gdyby tak… Sięgnęłam po długopis i nakreśliłam na małej karteczce samoprzylepnej dwa słowa.

Szef

rekruter

Czy tydzień rozpoczęty od kłótni z szefem może być dobrym tygodniem? Dzisiaj odkryłam, że tak. Wszystko zaczęło się wczoraj, gdy usłyszałam, ile rozmów rekrutacyjnych będę musiała przeprowadzić w przeciągu następnych kilku dni.

Poznaj również:

Historię Pauliny

Historię Ani

Historię Adama

Dodaj komentarz


Copyright © 2017 · Smart MBC by ANW
x